wtorek, 28 maja 2013

Muzyka na jedną nutę?

Gatunków muzycznych jest wiele i można by było wymieniać je w nieskończoność, ale jednym z najpopularniejszych jest muzyka Pop. Jak sama nazwa wskazuje jest to muzyka ogólno popularna o charakterze rozrywkowym, którą można usłyszeć najczęściej w radiu, telewizji czy innych mediach. Jest jej bardzo dużo, a wiele osób uważa, że nawet za dużo.

Dziś prawie każdy może śpiewać i co bardzo zaskakujące nie zależy to od głosu, ale zasobności portfela jakim dysponujemy. Wystarczy iść do dobrego studia nagraniowego, które może nasz głos praktycznie całkowicie zmienić. Efekt tego jest bardzo prosty i coraz częściej spotykany. Na zachodzie coraz więcej osób posiadających pewne środki finansowe mogą sobie pozwolić na taki „zabieg”. Wystarczy wejść na kilka stron czy portali muzycznych, a tam znajdziemy wielu takich artystów.

Najczęściej są to utwory z gatunku Pop, ponieważ mogą one często ukryć brak warsztatu muzycznego, który jest na wagę złota w tej dziedzinie sztuki. Na szczęście w przeciągu kilku lat na światowej scenie muzycznej pojawia się coraz więcej artystów, którzy nie idą w tą stronę i nie zanudzają nas kolejny utworem „na jedną nutę”. Nie raz, nie dwa zdarzyło się że czekając na nową płytę artysty usłyszeliśmy utwory, które przypominają milion innych piosenek. Do grona artystów, których chwali się własnym stylem są takie gwiazdy jak Florance Welch współpracująca z zespołem. Artystka swoim stylem zawładnęła ogromną publicznością na całym świecie. Doskonale wie, że nie trzeba świecić pewnymi częściami ciała kobiety, żeby wzbudzić zainteresowanie słuchaczy. Do grona takich muzyków dołączyła również w podobnym czasie Lana Del Rey, pochodząca z ameryki. Jej niekonwencjonalny głos, od razu wyróżnił się z tłumu, a warsztat muzyczny pokazujący szeroką paletę dźwięków posadził na fotele słuchaczy radia i telewizji. Chyba każdy zatrzymywał się na chwilę słysząc jej utwory.

Co z polskimi artystami? Popowa kaszka do nas też się wkradła, ale na szczęście nie tak intensywnie. Pojawiło się trochę nowych artystów, których piosenki mogą stać się hitem lata i znikają po sezonie, bo okazuje się, że takich piosenek jest wiele. Jednak mamy też powody do dumy! Nie tylko samą muzyką pop polak żyje. Ostatnio mieliśmy okazję poznać jedną z nowych polskich wokalistek Melę Koteluk. Spokojne, opanowane tony i melodyjne utwory to utopia dla wielu słuchaczy. Kiedy słuchając ósmej piosenki popowej z rzędu uświadamiamy sobie, że melodia jest praktycznie taka sama zaczynamy wątpić w to czego słuchamy.
Czy nie męczą Was kolejne utwory, które tylko na chwilę wchodzą na rynek muzyczny poczym znikają bo okazuje się, że są takie jak wszystkie inne? Artysta, który chcę wybić się w tej dziedzinie musi włożyć trochę więcej pracy przy tworzeniu piosenek bo wpadnie do jednej beczki z milionem innych utworów, a to chyba najgorsze co może być dla muzyka. Zwykłym artystą popowym może być każdy. Sztuką jest, aby twórczość była jakaś! Żeby zatrzymała nas w codziennym biegu, pozwoliła odetchnąć, zrelaksowała, ale też często pobudziła do działania. Sztuka muzyczna to ciężki kawałek chleba, ale nie bez powodu jest ona lekiem na całe zło.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Nowe pokolenie Polskich talentów

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Takie słowa zna chyba każdy i każdy na własnej skórze doświadczył tego uczucia. Chociaż nie jest o nich bardzo głośno, to odnoszą ogromne sukcesy z których możemy być bardzo dumni. Na pewno ich słyszeliśmy, widzieliśmy, a nawet nie byliśmy tego świadomi ,więc dziś czas to zmienić. Przedstawimy kilku zdolnych polaków, którzy swoją pasją, determinacją i samozaparciem zaczynają odnosić sukcesy na wielu płaszczyznach. Ciągle słyszymy o celebrytach i gwiazdach znanych z tego, że są znani. Dziś postanowiłem napisać o kimś, o kim nie zawsze słyszymy, a powinno być odwrotnie. W najbliższym czasie to o nich będzie bardzo głośno i to jest właśnie nowe pokolenie polskich talentów!


Margaret J to blond włosa piękność, o której zrobiło się głośno około rok temu, kiedy nagrała podkład muzyczny do reklamy lini lotniczych OLT Express. Trwał on około 40 sekund i to wystarczyło żeby w internecie zawrzało! Wszyscy szukali nazwy utworu jednak bezowocnie, bo został nagrany fragment tylko na potrzeby reklamy. Przez duże zainteresowanie utworem Małgosia Jamroży (bo tak się na prawdę nazywa) nagrała całą piosenkę"it will be lovely day" i tym samym zdobyła serca słuchaczy. Po krótkiej przerwie wróciła ze zdwojoną siłą, a konkretnie utworem "Thank you very much", który wywołał wiele kontrowersji. Kontrowersyjny teledysk na szczęście nie przysłonił wokalnych możliwości artystki, za co wielki szacunek. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na płytę, którą młoda artystka obecnie przygotowuje.

Była, muzyka więc przyszedł czas na modę, a konkretnie modeling. Poza Anją Rubik, czy Kasią Struss mamy nową gwiazdę światowych wybiegów - Zuzannę Bijoch. 19-letnia modelka pomimo młodego wieku odniosła  wielki sukces. Pracowała dla takich marek jak LV, Prada czy YSL i pozowała do okładek Elle czy Vogue. Obecnie jest pod skrzydłami agencji D'vision w Warszawie jednak cały czas krąży pomiędzy Nowym Jorkiem, Paryżem i innymi miastami mody. Mówi się, że jest jedną z ulubienic Victorii Beckham co wróży bardzo dobrze na przyszłość.




Robert Ryncarz, młody, energiczny i pełen pasji student Fotografii w Sopcie. Swoimi pracami wzrusza nie jednego widza i co bardzo ważne zmusza do przemyśleń. "Staram się ukazywać na zdjęciach emocje oraz kadry niczym z filmu" pisze o sobie na swojej stronie internetowej. W jego dziełach znajdziemy dużo energii, koloru i klasy, której brakuje wielu młodym niepokornym fotografom. Facet wie, że nie musi szokować żeby znaleźć aprobatę publiczności i chwała mu za to! Na swoim koncie ma już m.in. sesje zdjęciową z Anną Bałoń finalistką drugiej edycji TopModel oraz I miejsce w wojewódzkim konkursie fotograficzno-językowym "Moje miejsce na Ziemii".



Piotr Górski
Piotr Górski znany pod nazwą własnej marki pjotr projektuje ubrania będące odpowiedzią na potrzeby

użytkownika. Wygodne, androgeniczne ubrania są przede wszystkim ciekawe i nadają się do brania! Nie tak jak wiele innych marek, które znikając z wybiegu znikają całkowicie. Jego ubrania można nosić na kilka sposobów i przede wszystkim wszystko jest 100% handmade, co niestety zdarza się coraz rzadziej  u nas w Polsce. Trzymamy kciuki.




Chociaż nie zawsze jest o nich głośno to młodzi Polacy coraz bardziej rozwijają swoje umiejętności i dążą do postawionych sobie celów. Ta  jest czwórka jest doskonałym przykładem i miejmy nadzieję, ze inspiracją.  Do wszystkiego doszli ciężką pracą i swoim uporem, dzięki czemu są już pierwsze efekty. Doskonały przykład na to, że Polak może i Polak potrafi! My opinions trzyma kciuki i życzy powodzenia!


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Talent czy Show?

Na światowym rynku telewizyjny mamy szeroką paletę programów talent-show. Programy muzyczne i taneczne to jedne z najbardziej oglądanych i cieszących się sympatia widzów wymysł współczesnej telewizji. Program ma na celu pokazać młode nie oszlifowane diamenty jakimi są uczestnicy, którym trzeba pomóc w rozwijaniu swoich umiejętności. Co się dzieje gdy zamiast diamentu przychodzi kamień wapienny w tej dziedzinie?

Potencjalny uczestnik ma najczęściej nadzieje, że jeśli pójdzie na casting do takiego program to zostanie dostrzeżony przez jurorów i maszyna show-biznesu ruszy. Nawet jeśli tak się nie zdarzy to usłyszy cenne wskazówki lub opinię, która pomoże mu w rozwijaniu swojej pasji. Czy takie sytuacje widzimy na szklanym ekranie naszego telewizora? Ludzie mają nadzieję, że ten program zmieni ich życie, a często okazje się inaczej. Zamiast konkretnej opinii słyszy przeczytany i przygotowany czasami tekst z kartki, który ma tą osobę ośmieszyć tylko po to żeby zrobiło się o tym głośno. Oczywiście nie każdy taki program działa na takiej zasadzie. Nie mam zamiaru podawać teraz przykładów konkretnych programów skupiających się na, albo show albo talencie. Wystarczy spojrzeć na opinie jakie lecą z ust jurorów danego programu. Ludzie chcą usłyszeć wskazówki i rady lecz zamiast tego słyszą obrażające ich słowa tylko po to żeby nabić oglądalność następnego odcinka. Jurorzy zapominają często, że nie rozmawiają z automatami tylko z prawdziwymi ludźmi, którzy mają swoje odczucia i biorą do siebie to co usłyszą. Sam fakt wyjścia na scenę przed jurorami i publicznością, jest oznaką wielkiej odwagi. Po co łamać pewność siebie u ludzi, których jest coraz mniej. Czasami wystarczy nakierować ich na inną drogę, a nie publicznie ośmieszyć. Taki rodzaj pomocy byłby bardziej ciekawy i przede wszystkim rozwijający dla widzów jak i uczestników. Zamiast marudzić, że naród jest durny zacznijmy go rozwijać! Ale nie czytając z kartki puste teksty.



Oczywiście nikt nie zmuszą uczestników do tego aby tam iść, decyzja jest własna. Czas pokazał, że nie trzeba wygrać żeby zostać zwycięzcą. Jako pierwszy w Polsce program tego typu był Idol. Muzyczne show poszukujące uzdolnionych ludzi chcących zmienić swoje życie. Wygrała go Alicja Janosz, która postanowiła na inną drogę. Jej przyjaciele z programu, którzy po mimo nie zdobycia zaszczytnego pierwszego miejsca odnieśli wielki sukces. Przykładem jest chociażby Ania Dąbrowska radząca sobie świetnie na rynku muzycznym artystka nie musiała wygrać żeby odnieść wielki sukces. Tak samo jak można się wybić tak samo można łatwo upaść. Juror to komentator, a nie wyrocznia. Na szczęście jest kilka programów czy też jurorów, którzy są świadomi tego faktu. Wiedzą, że są  po to żeby komuś doradzić, pomóc, a nie tylko ocenić.
Myślicie, że taki rodzaj programów może bardziej pomóc czy zrobić ludziom krzywdę?


poniedziałek, 18 marca 2013

Siostry Przybysz powracają?

Paulina i Natalia to jeszcze kilka lat temu jedne z najgłośniejszych imion sceny muzycznej. Siostry prowadziły razem zespół "Sistars", który odniósł wielki sukces na polskiej scenie muzycznej wprowadzając nowy nie znany jeszcze wtedy rodzaj muzyki. Dziś, choć nie wszystko jest jasne możemy spodziewać się nowości.

Sutra, Synu  czy Nie przestawaj to utwory o których było bardzo głośno. Zespół wprowadził na polski rynek nowy gatunek muzyczny tworząc nową grupę społeczną. Duże bluzy, ogolone głowy i kontrowersyjne teledyski były czymś rzadko spotykanym jeszcze kilka lat temu. Wtedy królowały blond włosy, żele, solarium i ciężkie techno, a mimo to grupie udało się wybić. Zespół nie szedł tą samą drogą co wszyscy, nie chodziło o skandale, ścianki i zdjęcia tylko o muzykę. Treść nie przerastała formy, teksty były wartościowe i przemyślane tak aby uderzyły w głowę słuchacza.


Po występie na scenie Orange Warsaw Festiwal w 2011 roku zespół postanowił nagrać kilka utworów, które teraz regularnie wychodzą na rynek. Chociaż zespół nie potwierdza oficjalnie reaktywacji zespołu to dawni fani mają prawo do nadziei. Zarówno Paulina jak i Natalia przygotowują swoje solowe płyty, które mają wyjść na przełomie marca i kwietnia. Podczas jednego z wywiadów siostry powiedziały, że nie wiedzą czy będzie reaktywacja zespołu, ale na pewno będzie można posłuchać nowych kawałków przygotowanych przez stary skład po OWF. Obecnie największym zainteresowaniem cieszy się utwór "Ziemia", co chyba nikogo nie dziwi?

niedziela, 24 lutego 2013

Bejbi Blues nie czuje Bluesa?

Problem współczesnych nastolatków to temat wszystkim znany, jednak rzadko poruszany w Polsce. Przełamała go młoda, reżyserka i scenarzystka Katarzyna Rosłoniec znana z filmu "Galerianki", dzięki któremu zyskała sławę. Reżyserka i scenarzystka po 3 latach ciszy powróciła z filmem "Bejbi Blues", który popularnością dorównał poprzedniemu dziełu, jednak nie został tak długo na ustach widzów. 


Film opowiada o młodej dziewczynie, która w wieku 17 lat zostaje matką. Początkowo myślałem, że o tym będzie właśnie film, jednak z każdą sceną ekranizacja coraz bardziej zaskakuje widza obrotem sprawy. Matka filmowej Natalii to młoda kobieta, która nie darzy zbyt dużą miłością swojej córki, ponadto słynie z rozrywkowego trybu życia, a ten nie wpływa dobrze na dojrzewającą córkę. Reżyserka stawia w tym filmie na szokowaniem widza wydarzeniami jakie przedstawia dzieło niestety jest to trochę przesadzone. Pod koniec filmu kiedy wszystko zaczyna układać się w układankę, którą przygotowała dla nas autorka dochodzi do rozwiązanie, które nie do końca pasują do ideologi tego filmu. Można śmiało powiedzieć forma przerosła treść i fantazja jaką przedstawiła Pani Katarzyna jest trochę przesadzona. Oczywiście każdy film powinien zaskakiwać publiczność jednak ważne jest, żeby pasowało do całości i zarazem nie było banalne. Jest to cienka granica, którą łatwo przekroczyć i niestety tak też było w tym przypadku. Pewne rozwiązania przypominały mi film "To nie tak jak myślisz kotku", który był przekombinowany i męczył widza swoimi banalnymi wariacjami akcji.

W kwestii aktorów autorka postawiła głównie na młode, nieskalne jeszcze okiem kamery osoby, które świetnie odnalazły się w swoich rolach. Magdalena Berus i Nikodem Rostocki bo oni są głównymi bohaterami doskonale odnaleźli się w roli zbuntowanych nastolatków. Ciekawą rolę grała również Magdalena Boczarska, świetnie sprawdziła się w roli złej matki, której nie należy naśladować.


Całokształt posiada rysy filmu dokumentalnego. Dynamiczne sceny jakby kręcone z ręki nie do końca pasowały mi w tej tematyce. Krótkie przerwy w filmie będące czarnym ekranem przez kilka sekund wprowadzały duży chaos, ponadto momenty w których się odbywały czasami kompletnie nie pasowały.Wychodząc z kina czułem zniesmaczenie, ponieważ spodziewałem się czegoś co pokaże pokolenie blogów, facebooka i dojrzewanie młodych ludzi, a nie kolejne złe relacje w rodzinie. Takowa etykietka została przyklejona produkcji jeszcze przed premierą co było bardzo błędne. Może to były tylko zagranie marketingowa, a może opinia publiczna pokazująca po raz kolejny swoje skrzywienie wzrokowe?

środa, 30 stycznia 2013

Co piszczy w Polsce?

To co ostatnio zobaczyłem, czyli otaczające nas informacje, paradoksy i wydarzenia. Wielka afera o związkach partnerskich to temat numer jeden ostatnimi czasy i chyba już odchodzi w zapomnienie. Temat jak temat, tylko SZKODA, że sejm pokazał swoje prostactwo i brak kultury. 15W08 to drugi temat, w którym postanowiłem zabrać głos. To oni są sprawcami kolorowej krwi na ul. Mokotowskiej!

Swoją drogą mam nadzieję, że przerost obrazu nad treścią, który jest coraz silniejszy nie zabije oglądalności tego bloga.


"Mokotowska we krwi?" Maciej Zień to jeden z najbardziej znanych polskich projektantów. Stanowczo i konsekwentnie dążący do określonych celów związanych z modą, raczej unika skandali i robienia sztucznego show w okół swojej osoby. Kilka dni temu zrobiło się o nim znów głośno, ponieważ jego butik znajdujący się w Warszawie został cały oblany czerwoną farbą. Jak już wiadomo to sprawka grupy 15W08 o poglądach Anarchistycznych. Członkowie grupy walczą z tym co ich otacza i w sumie dobrze. Tylko może poszukać trochę inne sposoby?

Wstydzę się Polski. Związki partnerskie to nie tylko problem osób homoseksualnych, ale też heteroseksualnych, które nie chcą wchodzić w związek małżeński. W momencie gdy jednej osobie stanie się krzywda jej partner czy partnerka nie mogą odwiedzić ich w szpitalu bo nie są ich rodziną. Takich przykładów jest wiele. Ta sytuacja jest straszna jednak nie to dziś chcę podkreślić. Artykuł, który ukazał się w "Pytanie na śniadanie" pokazał kontrowersyjne wypowiedzi kilku polityków za co jest mi ogromny wstyd. Krystyna Pawłowicz nazywając związki partnerskie "jałowymi" zrobiła Polsce wstyd na cały świat. Brak tolerancji i zrozumienia drugiego człowiek, to złamanie konstytucji. Wstydzę się, że reprezentują mnie takie osoby! Cały reportaż TUTAJ.



 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Może tak dla odpoczynku...

Jeszcze 10 lat gościł w niewielu Polskich domach, a dziś jest najszybszym medium w naszym kraju. Prześcignął popularną telewizję, głośne radio i tradycyjne gazety. Przewagą internetu nad innymi mediami jest to, że łączy wszystko. Dziś, dzięki niemu możemy prawie wszystko.

Mówi się, że jeżeli nie ma czegoś w internecie, to po prostu ono nie istnieje. Możliwości jakie oferuje nam internet jest największą jaką wynaleziono do tej pory. Klikając kilka razy myszką możemy w ciągu jednej chwili  kupić pralkę, ubrania, psa, zrobić przelew bankowy i porozmawiać z osobą oddaloną od nas o kilkaset kilometrów. To nieskończone źródło informacji ułatwia użytkownikom funkcjonowanie w codziennym życiu.

Obszar w jakim działa internet jest bez ograniczeń. Sklepy internetowe odnoszą coraz większy sukces, ze względu na swój zasięg i dzięki czemu mogą poszerzać asortyment. Kilka lat temu, aby kupić dany produkt z zagranicy trzeba było prosić przyjaciół czy znajomych mieszkających tam, aby kupili go dla nas i wysłali. Dziś wystarczy wejść na odpowiednią stronę i przelać pieniądze, a już za kilka dni możemy cieszyć się nowym produktem. Sklepy internetowe często oferują również niższe ceny i pomimo kosztów wysyłki, są one i tak atrakcyjne. Właściciele wirtualnych sklepów mogą pozwolić sobie na niższe ceny ponieważ, nie ponoszą takich kosztów za wynajem lokalu jak klasyczne sklepy, czy zamawiają je dopiero po złożeniu zamówienia przez konsumenta. Jedynym minusem jest nieco dłuższy czas niż przy standardowych zakupach.

W magii sklepów internetowych, komunikatorów i wielu innych funkcjach jakie nam umożliwia sieć łatwo jednak się zagubić. Uzależnienie od komputera to coraz częstszy problem dotykający osoby w różnym wieku. Bezsensowne włączanie fb kilka razy na dzień, czy serwowanie po innych portalach tylko po to żeby coś robić to pierwszy sygnał! Tak jak od wszystkiego, tak i od internetu dobrze zrobić czasami sobie przerwę. Może jeden dzień bez komputera? Tak dla odpoczynku i przy okazji sprawdzenia samego siebie.

Oczywiście tak jak we wszystkim, tak i przy korzystaniu z wirtualnego świata trzeba zachować szczególną ostrożność. Internet otwiera przed nami wielki świat, a co za tym idzie możliwości zagrożenia. Oszustwa i kradzieże tak jak w realnym życiu, mogą również przytrafić się w internecie. Są jednak na to sposoby, jak chociażby korzystanie z zaufanych portali czy serwisów.