czwartek, 17 stycznia 2013

Najpierw t-shirty, teraz bluzy

Polska moda coraz częściej zaskakuje nas pozytywnie. Duet Paprocki&Brzozowski jest już dobrze uplasowaną marką na polskim rynku, która zaprezentowała ostatnio unikatową kolekcję.....BLUZ! 

Chociaż ich duet dosyć rzadko prezentuje męskie projekty to warto na nie czekać! Wcześniejsza kolekcja koszulek, na których znajdowały się napisy i wzory była strzałem w 10. Tym razem projektanci poszli o krok dalej i stworzyli kolekcję bluz, dostępną w trzech odcieniach: czarny, szary i czerwony.Na każdej z nich znajdują się wzory czaszki z pistoletami albo napis "the end". Oryginalne wzory w ciekawy sposób odróżniają się spośród innych ubrań, które możemy zobaczyć na ulicy.

Duet tych dwóch  projektantów w bardzo kreatywny, ale co też ważne ESTETYCZNY sposób pomógł odbiorcom przełamać nudę. Klasyczne bluzy z efektownymi wzorami są odskocznią od codzienności bez dużego kombinowania. Projektanci pokazali, że żeby wyróżnić się z tłumu nie trzeba mieć na sobie awangardowych ubrań, które tak naprawdę wyglądają jak przebranie, a nie ubranie. 

Obecnie na rynku modowym jest coraz więcej projektantów, którzy próbują się wybić czymś oryginalnym. W wyniku tego powstają projekty, które kompletnie nie nadają się od użytku i wyglądają jak kostium na halloween . Na szczęście są jeszcze takie marki, które nie zapominają dla kogo tworzą. Wielki szacunek dla duetu za twórczość, kreatywność i wyczucie stylu! Oby tak dalej. Ich ubrania znajdziecie TU.








środa, 16 stycznia 2013

Seks i afery, czyli co otacza Ilonę Felicjańską!

Od kilku dni w mediach aż wrze od publikacji fragmentów książki Ilony Felicjańskiej. Skandaliczne treści jakie wyszły na światło dzienne budzą wiele emocji, ponieważ opisują sytuacje bardzo intymne. Czy w dzisiejszych czasach tylko seks się sprzedaje?

Pani Ilona jako dawna modelka, postanowiła przedłużyć sobie karierę zostając zwyczajnie celebrytką. Nie widzę nic w tym złego, ponieważ każdy robi co chcę nie mi to oceniać. Bywanie na imprezach to też sposób na życie, więc czemu nie. Z czasem gdy pani Felicjańskiej znudziło się pozowanie na ściance i postanowiła zrobić coś innego. Napisała książkę o nazwie "Wszystkie odcienie czerni", w której opisuje historie swojego życia, oraz swoich znajomych. Poruszanie tematów kontrowersyjnych to najłatwiejszy sposób na zwrócenie uwagi ludzi. Niestety ten właśnie sposób wybrała była modelka i uderzyła w temat seksu. Fragmenty książki jakie zostały opublikowane opisują stosunki seksualne w sposób wręcz obrzydliwy. Tłumaczenie się, że napisała tak ponieważ to wszystko ją otacza i to się w Polsce sprzeda jest poniżej jakiegokolwiek poziomu i szacunku do czytelnika.

-To, co się dookoła mojej osoby działo, podsunęło mi taką myśl, że z naszym kraju głównie sensacja się sprzedaje. Seks się sprzedaje, sprzedają się afery, sprzedaje się wszystko, co być może jest naszym lustrem, co chcemy od siebie odsuwać. - Mówi autorka.

Przyznam szczerzę, że miałem nadzieję przeczytać tą książkę, ponieważ zawsze kibicowałem tej Pani. Po tych fragmentach, które zostały opublikowane odszedłem od tego pomysłu. Kiedy tylko pojawiły się pogłoski o tym, że zostanie napisana taka książka, od razu spłynęła masa "hejtów". Wstyd przyznać ale w tym przypadku "hejterzy" mieli w 100% rację. Jeżeli Ilona Felicjańska napisała tak całą książkę, to słabo ocenia polskich odbiorców. Swoją drogą świetna promocja książki mówiąc, że temat seksu i afer najbardziej się sprzedaje u nas.Chyba trochę za dużo naoglądała się Pani filmów amerykańskich, albo współczuje otoczenia :).

Zazwyczaj nie poruszam takich tematów, ale gdy ktoś mówi w ten sposób o polskich odbiorcach, to musiałem zabrać głos.

niedziela, 13 stycznia 2013

RAGE AGE by Czapul

RAGE AGE to marka  pełna klasycznej, a zarazem unikatowej elegancji, tworzona przez polskiego projektanta Rafała Czapula. Młody i zdolny projektant współpracujący przez 6 lat z marką Vistula szybko rozwiną skrzydła i założył własną markę, która cieszy się ogromnym uznaniem wśród polaków. Co przyniosło mu tak wielki sukces?

Obecnie marka posiada 11 butików, które znajdują się m.in. w Warszawie, Mediolanie czy Tokyo i cały czas się rozwija. RA to marka projektująca odzież męską z wysokiej jakości tkanin, które są kupowane u takich producentów jak Albini i Pontoglio, co jeszcze bardziej wyróżnia ją na modowym rynku.Ubrania, które u nich znajdziemy przedstawiają eleganckiego, otwartego i pewnego siebie mężczyznę lubiącego modę, ale bez zbędnej przesady. W kolekcjach nie ma wymyślnych krojów i dziwnych dodatków, które czasami wyglądają na pożyczone od kobiet. Męskie kroje i fasony są odzwierciedleniem 100 % mężczyzny, dzięki czemu jego ubrania wyróżniają się spośród innych projektów. Szeroka gama pozwala znaleźć coś dla siebie na każdą okazję. Ciepłe swetry, wieczorowe garnitury i wielofunkcyjne płaszcze powodują, że odbiorca czuje się całkowicie ubrany, a nie przebrany jak to bywa ostatnio na naszym polskim rynku.

Wielu projektantów stara się pokaz swoją kreatywność poprzez wymyślne kroje, które nie zawsze nadają się do noszenia. Przez tą właśnie usilną ekstrawagancję traci na odbiorcach, a ubrania z wybiegów nie trafiają na ulice tylko umierają na wybiegu. Myślę, że właśnie dzięki swojej kreatywności p. Rafał odniósł tak wielki sukces i oby tak dalej!







Źródło zdjęć: http://www.facebook.com/RageAgeOfficial

niedziela, 6 stycznia 2013

Prasa - zginie czy nie zginie?


Lifestylowe, psychologiczne, modowe, sportowe -można wymieniać tak w kółko! Możemy je czytać w każdym momencie i dowiadywać się rzeczy, których nie dowiemy się w internecie, czy zwykłej prasie codziennej. Dzięki swojej określonej tematyce i linii programowej selekcjonują odbiorców, którzy są im wierni! 

Media papierowe czasem przegrywają w walce z innymi mediami w dobie komputerów, telewizorów i radia. Jednak kiedy chcemy się zrelaksować najczęściej sięgamy po gazety. Nie wymagają od nas już niczego, po prostu siadamy i czytamy! Spokojne długie wieczory z herbatą, kilkuminutowe czytanie w metrze, czy długie wylegiwanie się na plaży to tylko kilka sytuacji, w których bezkonkurencyjnie wygrywa prasa.  

Polskie magazyny dla mężczyzn są tu na wysokim poziomie, więc można wierzyć, że zawsze będą odnajdywały swoich odbiorców. MaleMan czy Men's Health , to dwa dominujące magazyny na polskim rynku, które poruszają inne tematyki, co każdy z nich czyni czymś indywidualnym i niepowtarzalnym.

Mówi się, że prasa ginie w dobie internetu, może i jest co raz mniej kupujących w wersji papierowej, ale dzięki temu zaczyna być bardziej luksusowa!












środa, 2 stycznia 2013

Wywiad z Łukaszem Jakóbiakiem

Łukasz Jakóbiak to człowiek, który uważa, że jedyną rzeczą której nie da się dokonać to trzasnąć obrotowymi drzwiami. Gdy nie mógł znaleźć pracy powiesił swoje CV na ścianie dźwiękoszczelnej, a teraz prowadzi jedno z najbardziej znanych talk-show w Polsce "20m2Lukasza". Tryska energią i potrafi zmotywować  ludzi do działania nawet przez Internet. W swoim programie rozmawia z gwiazdami, ale dziś to on przedstawi Wam kawałek siebie. Krótko, ale konkretnie o tym w co wierzy, co widzi gdy słyszy słowo „Polska”  i co go motywuje.



Masz głowę pełną ciekawych pomysłów, a Twój projekt „20m2 Łukasza” w ciągu kilku miesięcy odniosło wielki sukces. Skąd czerpiesz inspiracje?
ŁJ: In spiruje mnie życie, ludzie i marzenia, dzięki którym wyznaczam sobie nowe cele do których dążę.
Jako osoba publiczna jesteś oceniany przez ludzi, którzy Cię nie znją. Jak  radzisz sobie z  opiniami, które nie są przychylne Twojej osobie?
ŁJ: Nie mam z tym problemu, nie czytam komentarzy, ponieważ mam świadomość, że piszą je osoby, których jednym z ulubionych zajęć jest krytykowanie wszystkiego dookoła.
W Polsce bardzo dużo osób mówi, że tzw. „parcie na szkło” to coś złego, jak Ty to postrzegasz?
ŁJ: Nie jest to karalne, ale nie uzasadnione pokazywanie się w mediach działa na krótką metę. Pokazywanie się w mediach przy jednoczesnym podejściu „chcę być znany, z tego, że jestem znany” nie ma dla mnie sensu. Jeżeli robimy coś wartościowego, kreatywnego i media pomagają nam w dotarciu do większej liczby odbiorców, to jestem całkowicie na „tak”.
Co widzisz gdy słyszysz słowo „Polska”?
ŁJ: Narzekanie, zazdrość, zacietrzewienie, problemy na każdym kroku, ale jak patrzę przez moje okulary to widzę spełniających swoje cele ludzi, uśmiech, radość.
Jakimi wartościami w życiu się kierujesz?
ŁJ: Prawdomówność to dla mnie podstawa. Bycie fair w stosunku do innych, ale i do siebie. Ważne jest również, aby w swoim dążeniu ku wyznaczonym celom szanować innych ludzi i nigdy ich nie wykorzystywać.

Z czym się nie zgadzasz w życiu?
ŁJ: Z tym, że są na świecie ludzie, którzy dla swojego dobra potrafią skrzywdzić innych. Dla mnie takie osoby powinno się eliminować ze środowiska.
W co wierzy Łukasz Jakóbiak?
ŁJ: W miłość od pierwszego wejrzenia, taką na peronie, przy dźwięku dobiegającym z megafonu, przy pędzie ludzi, smrodzie kebaba i zatrzymaniu oczu zakochanych na wieczność :D :D:D
Jesteś jednym z niewielu osób, które naprawdę motywują ludzi do działania, powiedz co motywuje Ciebie?
ŁJ: Uważam, że najlepszą motywacją są nasze marzenia, nawet te najbardziej odważne, szalone. Jeżeli chcemy czegoś tak z głębi serca, to możemy osiągnąć wiele.
Gdybyś mógł cofnąć czas ,to czy jest coś co byś zmienił w swoim życiu?
ŁJ: Nie, ponieważ każda sytuacja czegoś mnie nauczyła i doprowadziła do tego, że jestem jaki jestem.
Często zadajesz te pytanie swoim gościom, więc ja postanowiłem zadać je Tobie. Jak widzisz siebie za 20 lat?
ŁJ:Jako szczęśliwego faceta, spełnionego, ale nadal wymyślającego szalone projekty i motywującego ludzi do działania.
Czego Ci życzyć w nowym roku?
ŁJ: Wspaniałych gości, nowych inspiracji, oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci!
 I tego Ci życzę!

 


sobota, 29 grudnia 2012

Zapowiedz wywiadu z Łukaszem Jakóbiakiem

Z godnie z zapowiedzią rusza mój nowy projekt, w którym będę publikować wywiady. Pierwszym rozmówcą będzie właściciel najbardziej znanej kawalerki w Polsce!W swoim mieszkaniu rozmawiał z takimi osobami jak Doda, Natalia Lesz czy Robert Kozyra, a to dopiero początek!

 Łukasz Jakóbiak bo oni mowa, zdradził m.in. co go motywuje, z czym się nie zgadza i w co wierzy. 



PRZYPOMINAM, że dziś o 20:00 na jego KANALE wywiad z Honoratą Skarbek, jedną z najbardziej znanych blogerek i piosenkarek w Polsce.

czwartek, 27 grudnia 2012

Przychodzi baba do lekarza... A czemu nie facet?


Okres zimowy to najgorszy czas dla osób, które często chorują. Katar, kaszel, grypa to coś co potrafi zepsuć nam dzień, popsuć plany i położyć do łóżka. Czy to jak przechodzimy okres choroby jest uzależnione od płci?

Każdy człowiek w okresie braku odporności chce jak najszybciej się wyleczyć i wrócić do normalnego trybu życia. W dobie wielkich karier zawodowych nikt nie chce tracić czasu na grypę, leżenie w łóżku z katarem i chusteczkami do nosa. Czy zastanawialiście się kiedyś kto bardziej przeżywa zwykłą grypę? Mężczyźni czy kobiety?

AFP | Sergei Supinsky 
Pierwszy punkt widzenia:

 Utarło się w społeczeństwie powiedzenie, że to faceci najbardziej przeżywają chorobę. Większość kobiet uważa, że gdy facet jest chory to słychać tylko "Boże umieram", "jaki ja jestem chory" i nie ma nic gorszego jak przeziębiony facet. Trzeba im usługiwać, wysłuchiwać ich bolączki i "cierpień". 

Drugie punkt widzenia:

Dlaczego faceci żyją krócej? Wystarczy posłuchać początku klasycznego kawału "Przychodzi baba do lekarza..." i już znamy odpowiedź! Kobiety statycznie częściej wybierają się z wizytą do lekarza gdy im coś dolega. Panie wiedzą, że lepiej iść od razu po pomoc do specjalisty, niż potem męczyć się przez długie tygodnie z kaszlem i innymi dolegliwościami. Męska część społeczeństwa tradycyjnie woli spróbować poradzić sobie samemu z problemem i nie tracić czasu na lekarzy. Kolejny powodem jest nie zwracanie uwagi na to, że mamy katar czy kaszel i działamy dalej. Uważa to za drobnostkę, która zaraz przejdzie i nie ma czym się przejmować. Ten powód jest kontrargumentem na pierwszy punkt widzenia! Skoro panowie są przewrażliwieni na punkcie swoje stanu zdrowia to jak wytłumaczyć fakt, że nie zwracają uwagi na swoje zdrowie?

Trudno jest określić kto ma rację, ale zastanawia mnie jedno. Czy aby powiedzenie, że nie ma nic gorszego niż przeziębiony facet stało się po prostu powiedzeniem, łatwym dla feministek?

Jakie są Wasze opinie?